Zielone, wegańskie curry z białymi szparagami

Istnieją pokarmy, których spożywanie będzie Ci służyć, inne będą po prostu zaspokajać potrzebę głodu, niekoniecznie odżywiając Twoje ciało.  Jeszcze inne będą Ci szkodzić i odbierać twoje zdrowie. Co ciekawe, dla każdego te grupy produktów są najprawdopodobniej inne i dotyczy to zarówno odżywiania jak i kosmetyków, które stosujecie, bo przecież skóra to też organ. Aby dowiedzieć się, co będzie Ci służyć a co nie wystarczy obserwować proces trawienia. Po korzystnych pokarmach nigdy nie wystąpią wzdęcia, gazy, bóle w jelitach czy problemy z załatwianiem się. Na codzień nie tak łatwo jest określić co nam służy, rzadko jemy monoposiłki, a w daniach, które jemy znajduje się cała gama produktów. Ponieważ potrzebowałam dokładnie poznać pokarmy, których nie toleruję wykonałam badanie biorezonansem na nietolerancje pokarmowe, którego wynik dodatkowo sprawdziłam podczas protokołu autoimmunologicznego. Dziś nie mam już żadnych wątpliwości, że pszenica, żyto, nabiał i soja to nie są produkty dla mnie. Czułam to już od dawna ale nie stosowałam się do diety, bo jak większość z nas czułam silną potrzebę spożywania tych pokarmów (to się nazywa uzależnienie). Co obok wielu innych czynników doprowadziło mnie do poważnej choroby.

_MG_8414

Dlaczego o tym piszę? Bo jest to wstęp do historii o tym, jak po latach walki z chorobą autoimmunologiczną Hashimoto udało mi się osiągnąć przełom. Moment, w którym zdecydowałam się odstawić gluten, nabiał i soję uważam za początek historii o wychodzeniu z hashi. Początek bardzo długiej, po ponad 3 letniej historii, w trakcie, której lekarze chcieli wyciąć moją tarczycę, a mnie pozbawić nadziei, że kiedykolwiek będę mogła w naturalny sposób przywrócić swoje zdrowie. Więc niech oni (ci lekarze) spadają na szczaw!

900-x-713-kolor-z-filtrem

Dziś z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że dzięki Bogu, mojemu ojcu i jakiejś wyższej opatrzności wychodzę z choroby. Potwierdzają to wyniki, które odebrałam miesiąc temu. Wychodzę, ponieważ podjęłam decyzję, która przywróciła mi zdrowie i pewność, że idę właściwą drogą. Odrzuciłam rady przedstawicieli medycyny akademickiej i zdecydowałam się zmienić swoją dietę, tryb życia i przede wszystkim żyć bliżej natury. Sposób odżywiania był i jest tutaj kluczowym elementem leczenia przyczyny choroby, czyli nieszczelności jelitowej. Jego głównym założeniem było wyeliminowanie z mojej diety pokarmów, które mi nie służą i spożywanie większej ilości pokarmów, które wspierają moje zdrowie.

_MG_8415

Kiedyś nie wyobrażałam sobie obiadu bez makaronu, kawałka chrupiącego pieczywa, sosu śmietanowego czy sera. Dziś przygotowując bezglutenowe, wolne od nabiału dania nawet przez myśl mi nie przechodzą wspomnienia o roztopionym na grzance serze, który tak ubóstwiałam. Nie mam pojęcia jak to jest możliwe. Wiem tylko, że wegańskie curry ze świeżymi szparagami, to jedna z kulinarnych wyżyn, która totalnie zaspokaja moje pobudzone ciągłym eksperymentowaniem kubki smakowe. Proste, wykwintne i zbliżające do zdrowia danie. Wszystko na swoim miejscu.

_MG_8423

Na temat wychodzenia z hashi będę regularnie pisać w kolejnych postach, bo temat jest bardzo rozległy. Zapraszam do śledzenia 😉

Przepis na zielone wege curry ze szparagami

Składniki:

_MG_8412

  • 150g ryżu basmati lub jaśminowego
  • 150 ml mleczka kokosowego
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • cebula dymka i szczypiorek
  • pak choi
  • czerwona papryka
  • białe szparagi
  • sól morska lub kamienna (użyłam kłodawskiej)
  • 2 łyżeczki zielonej pasty curry
  • świeża kolendra lub zielona pietruszka

_MG_8420

Przygotowanie

Warzywa umyć. Szparagi obrać ze skórki, pokroić w większe kawałki, cebulę i czosnek obrać i posiekać, pozostałe warzywa pokroić w kilkucentymetrowe kawałki. Ryż opłukać pod bieżącą wodą i ugotować do miękkości, zdjąć z ognia i przykryć pokrywką. Na patelni rozpuszczamy olej kokosowy, dodajemy cebulkę, czosnek i sól, czekamy aż się lekko zeszklą i dodajemy pastę curry i 3 łyżki wody. Rozpuszczamy pastę, dodajemy pozostałe warzywa i mieszamy dokładnie. Po 3- 5 min smażenia dodajemy odrobinę wody (max pół szklanki) i dusimy warzywa pod przykryciem na mniejszym ogniu około 2 – 3 minuty. Po tym czasie dodajemy mleczko kokosowe, zwiększamy temperaturę na max i dokładnie mieszamy 2 min. Po tym czasie zdejmujemy patelnię z ognia i dodajemy ryż i mieszkamy. Podawać z liśćmi kolendry lub zielonej pietruszki.

O mamo <3 😀

_MG_8425.b

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *