Zielone smoothie na czczo, czyli poranne rytuały

_MG_0486

To, w jaki sposób przebudzamy się za snu wpływa na nasz cały dzień. Jeśli zbudzi Cię turkot motocykla lub odgłosy tłuczonego szkła zapewne obudzisz się poddenerwowany i będziesz rozdrażniony w ciągu dnia. Warto zatem zwrócić uwagę na poranne rytuały. Są to pewne mniej lub bardziej dziwaczne aktywności, które mają nam pomóc dostosować się do nowej pory dnia. Jeśli odpowiednio je przeprowadzimy, mamy szansę całkiem miło zacząć dzień i do tego zrobić coś dla własnego zdrowia. Ponieważ przeżywam obecnie dość intensywny okres w swoim życiu, który wymaga ode mnie sporego wysiłku i pracy, wiem jak wiele zawdzięczam swoim porannym rytuałom i jak ciężko jest mi zaczynać dzień, kiedy nie mogę sobie na nie pozwolić.

_MG_0493Moje poranne rytuały nie należą do najkrótszych. Wszystkie razem zajmują mi około godziny, więc jako zawodowy śpioch nie raz miałam dylemat czy wstawać tą godzinę wcześniej czy sobie pospać. W tygodniu jest najtrudniej, w weekend czasu jest pod dostatkiem, wtedy mogę oddać się swoim rytuałom i wykonać je w swoim tempie.

Krok 1 – przebudzenie. Gdy tylko się przebudzę, przeciągam się jak  kot. Robię to jeszcze w łóżku. Pewnie większość z Was robi to nieświadomie, warto jednak zwrócić uwagę na tę czynność, gdyż jest to przygotowanie ciała do zmiany z pozycji leżącej na stojącą. Pobudza krążenie, rozciąga mięśnie i stawy i do tego jest przyjemne!

Krok 2 – odsłaniam okna i wietrzę mieszkanie. Kiedy już wyjdę z łóżka od razu wpuszczam słońce do pomieszczeń. Światło działa kojąco, poprawia nastrój. Jeśli trafię na pochmurny dzień – trudno. Prawdopodobieństwo ujrzenia promieni słońca wynosi tyle samo. To takie moje powitanie  dnia. Jeśli nie jest bardzo zimno otwieram okno i chwilę się przy nim dotleniam.

Krok 3 – płuczę usta olejem słonecznikowym. Robię to około 20 min. Płukanie polega na tak zwanym ssaniu oleju, przeciskaniu go przez zęby. Po 20 minutach olej powinien zgęstnieć, wtedy go wypluwamy i myjemy zęby. Nie jest to jakiś super przyjemny zabieg, na początku lekko obrzydzał mnie ten rytuał, dziś nie wyobrażam sobie bez niego poranka. Olej dezynfekuje jamę ustną, pomaga leczyć stany zapalne dziąseł, poprawia kondycję zębów, odświeża oddech oraz … oczyszcza krew z toksyn i metali ciężkich. Dzieje się tak, ponieważ jama ustna jest mocno ukrwiona, bliskość naczyń krwionośnych sprawia, że olej potrafi wyciągać z krwi szkodliwe substancje (ponieważ ma on właściwości wiązania metali ciężkich i niektórych substancji szkodliwych dla nas). To jest mój wstęp do detoksu.

Krok 4 – piję zielone smoothie. Składniki obowiązkowe to: banan, sok z cytryny, natka pietruszki, jarmuż lub inne zielone warzywo bogate w chlorofil a także spirulina i białko konopne. Pozostałe składniki zależą od pory roku. Smoothie piję na czczo, około 30 min przed śniadaniem. To moja tabletka multiwitamionowa, którą przyjmuję codziennie rano. Jest gwarancją dobrego samopoczucia, odporności i zdrowia wszystkich organów.

Krok 5 – Jeśli mam czas, praktykuję jogę. Ty możesz po prostu wykonać kilka ćwiczeń przy otwartym oknie, lub na dworze. Pobudzenie krążenia z rana jest bardzo ważne. Wprowadza to organizm w rytm pracy i produkcji substancji, które są nam niezbędne do dobrego samopoczucia, utrzymania prawidłowej temperatury ciała, czy dostarczenia nam energii życiowej.

Krok 6 – Jem owsiankę, lub jaglankę z mlekiem roślinnym i kakao. To dla mnie idealne pierwsze śniadanie. Dostarcza mnóstwa zdrowych składników takich jak witamina E, B2, magnez, flawonoidy oraz cudo zwane  – Anandamid, czyli endorfinę, którą organizm wytwarza naturalnie po wysiłku fizycznym. Kakao to jedyna roślina, która go zawiera. Podobnie jak Fenyloetyloamine, związek psychoaktywny, który odpowiada za fenomen euforii biegacza. A ja przecież nigdzie nie biegnę 😛 Przepis na owsiankę tutaj >

Nie jestem cyborgiem, nie zawsze uda mi się wykonać wszystkie rytuały codziennie. Najczęściej robię 3, 4 każdego ranka. Ważniejsze jest jednak to, że mam już wypracowane swoje ulubione poranne czynności, do których zawsze chętnie wracam, i które nie raz sprawiły, że chętniej wstałam rano z łóżka.

Untitled-2

fot. Maciej Drywien

A teraz podzielę się z wami przepisem na zielone smoothie, o którym pisałam w kroku 4. Jego rolą jest nie tylko dostarczanie potrzebnych do codziennego funkcjonowania witamin i minerałó, ale też dostarczenie energii do komórek (dzieje się tak dzięki dużej zawartości chlorofilu, zielonego barwnika, który wspiera odpowiednie rozprowadzenie tlenu). Inną ważną funkcją jest wspieranie oczyszczania organizmu z toksyn. Gwarantuje wam, że pijąc takie smoohie codziennie przez mieniąc na czczo zdecydowanie poprawicie swój stan zdrowia.

_MG_0505

Składniki:

  • 1 banan
  • 2 ananasa
  • 2 jabłka
  • 1 avokado
  • Natka pietruszki
  • Sok z cytryny
  • Pół łyżeczki spiruliny
  • Łyżeczka białka konopnego
  • Pół szklanki wody mineralnej

_MG_0498

Owoce myjemym obieramy ze skórek i kroimy na mniejsze kawałki. Wrzucamy do blendera kielichowego, dolewamy soku z cytryny, wody oraz dodajemy spirulinę i białko konopne. Całość blendujemy do uzyskania gładkiego smoothie. Spożywać od razy po … przebudzeniu 😀

 

Jeśli chcesz pogłębiać swoją wiedzę w dziecinie odżywiania i stosowania żywności konopnej:

  • Kup książkę „Konopie w kuchni”
  • Przyjdź na spotkanie Konopie w kuchni
  • Masz pomysł na promowanie żywności konopnej? Jesteś producentem lub promujesz taką żywność? Skontaktuj się ze mną w sprawie współpracy: kontakt@smilingpoon.pl 

belka-KWK-

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *