Stir-fry z botwiną i kaszą gryczaną

_MG_9677

Zawsze byłam  gorącą zwolenniczką różnicowanej diety, takiej która nie wyklucza żadnych pokarmów typu mięso, czy gluten o ile są one organiczne. Każdy   składnik ma swoją funkcje w organizmie, pominięcie go wymaga suplementacji, najczęściej w postaci tabletek, inaczej doprowadzimy do niedoborów. Każdy z nich wchodzi w interakcje w innymi składnikami, wpływa na ich wchłanianie i prawidłowe działanie. A co jeśli musimy odsunąć jakiś produkt? Wydawało mi się, że jem zdrowo, kupuję ekologiczne mięso, warzywa, staram się  jeść wyłącznie organiczną żywność, przetworzone pokarmy odrzuciłam już dawno. Okazuje się, że nie jest tak pięknie jak mi się wydawało. W mięsie  i nabiale  są hormony  i antybiotyki, w warzywach i owocach pestycydy , metale ciężkie. Nawet tych rzekomo ekologicznych.

_MG_9665

Ze względu na problemy z tarczycą jeden lekarz polecił mi zmianę nawyków żywieniowych. Dopóki sama nie będę produkować swojej żywności (co mam nadzieje stanie się w przyszłości) jestem zmuszona odrzucić wszelkie pokarmy, które mogą zawierać hormony lub wpływać negatywnie na ich produkcję, czyli:

  •  mięso (wyjątkiem może być dziczyzna i mięso z hodowli ekologicznej gdzie stosuje się wyłącznie pasze organiczne)
  • nabiał (tutaj wyłącznie bazujące na ekologicznym mleku, czyli bio  sery, masło, jogurty i mleko)
  •  soję (nie ma dobrej soi, została tylko zła, przetworzona soja, która szkodzi)
  •  pszenicę (identyczna sytuacja, co z soją, pszenica po tym jak została zmodyfikowana genetycznie zaczęła szkodzić a nie pomagać)

Inny lekarz zaproponował operacje i wycięcie całej tarczycy, wiec chyba posłucham tego, który zaproponował dietę. Po roku takiego odżywiania powinna nastąpić poprawa i zmniejszenie woli (mam wole guzowate – kilkanaście mniejszych  i większych guzków).

_MG_9668

Pierwsze próby przygotowania dań bez udziału ww składników wyszły nie najlepiej. To mój pierwszy przepis po zmianie diety. Nie wyszło źle, ale w przyszłości na pewno będzie lepiej.  Liczę też na to, że pewnego dnia uda mi się dotrzeć do gospodarstwa, w którym można kupić ekologiczne mięso i nabiał. Dziś muszę zadowolić się stir fry z botwinką.

Przygotowanie zaczynam od dokładnego umycia i posiekania warzyw (botwinka, cebula dymka). Pokrojone warzywa podsmażam na patelni z dodatkiem oliwy, soli i wyciśniętego czosnku, zielone części botwinki zostawiam do dekoracji.  Gdy warzywa zmiękną dodaję ugotowaną kaszę gryczaną, pół szklanki bulionu warzywnego i świeży koper. Na suchej patelni prażę ziarna słonecznika, zdejmuję gdy lekko się zarumienią. Do stir – fry dodaję uprażony słonecznik, pokrojone liście botwiny i  polewam całość truflową oliwą z oliwek.

Składniki:

  • Botwina
  • Młoda cebula dymka
  • Ziarno słonecznika
  • Ząbek czosnku
  • Truflowa Oliwa z oliwek
  • Świeży koperek

_MG_9687

 

Comments

  1. Justyna says

    Bardzo cieszę się, że trafiłam na Twój blog. Zaczynam zmieniać swoje nawyki żywieniowe (kuchnia roślinna, raw) i Twoje przepisy idealnie odpowiadają na moje poszukiwania. Trzymam kciuki za rozwój bloga!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *