Nektar ananasowy z cytrusami i selerem

_MG_9506

Jakiś miesiąc temu wprowadziłam w moim życiu dwie, dość istotne zmiany, którymi chciałabym się z wami podzielić. Pierwsza dotyczy stricte moich nawyków żywieniowych i polegała na wprowadzeniu do mojej diety surowych soków pitych na czczo. Drugi, to regularna aktywność fizyczna, do której dużo trudniej było mi się zmobilizować, a która przyniosła niesamowity zastrzyk energii i poprawę samopoczucia. W zasadzie mogłabym poruszyć tutaj wyłącznie temat soków i opisać wam, jak dzięki regularnemu ich spożywaniu udało mi się poprawić jakość mojego życia, zdrowie, samopoczucie. Prawda jest taka, że dopiero w połączeniu ze sportem mój organizm był w stanie w pełni zaabsorbować i wykorzystać całe dobro, które trafiało do niego drogą pokarmową.

_MG_9514

A wszystko zaczęło się od tego, że zadałam sobie proste pytanie. Co to znaczy czuć się dobrze? Kiedy po wstaniu rano nie czuję zmęczenia, rozdrażnienia, mam w sobie spokój i optymizm, który utrzymuje się do końca dnia (no z pewnymi wyjątkami wiadomo), wtedy czuję się dobrze. Zaczęłam obserwować siebie pod kątem tej definicji i okazało się, że takich dni w tygodnia mam 2, może 3, w pozostałe jestem często przemęczona, bez energii lub co najgorsze rozdrażniona.

_MG_9474

Postanowiłam działać i zaczęłam od wprowadzenia kuracji surowymi sokami. Najpierw tylko rano, potem rano i wieczorem. Po 2 tygodnia bez większych efektów postanowiłam regularnie (4 – 6 razy w tygodniu) ćwiczyć przez 40 min (robię trening Ewy Chodakowskiej – skalpel albo turbo spalanie). Efekty po 3 tygodniach regularnych treningów połączonych z piciem surowych soków były zauważalne:

  • rano łatwiej było mi wstać, wstawałam wcześniej niż dzwonił budzik
  • moje samopoczucie znacznie się poprawiło
  • poprawił się wygląda cery, włosów, paznokci
  • przyśpieszył się metabolizm i spalania tłuszczu, zmniejszył się cellulit
  • zmniejszyła się ochota na słodycze
  • popołudniami nie odczuwałam tak nagłego spadku energii jak zawsze, mogłam aktywnie działać do końca dnia

Jak to się właściwie stało? Ja tłumaczę sobie to tak: wszystko dzieje się w nocy. Wtedy nasz organizm regeneruje się, spala kalorie, reguluje układ nerwowy. Jeśli kładę się spać zmęczona po treningu (w trakcie którego wytwarzam gigantyczną dawkę endorfin i serotoniny) wtedy mój sen jest równy i zdrowy. Rano wstaję wypoczęta i pełna życia, a żeby tę energię utrzymać piję surowy sok (najczęściej marchew, imbir, cytryna, seler naciowy). Ponieważ przyswajalność składników pokarmowych jest najlepsza rano, przez resztę dnia czuję pełnię energii, aż do następnego treningu i tak w kółko.

Pragnę jednak zaznaczyć, że to, co tutaj opisuję to jedynie moje doświadczenia i obserwacje mojego organizmu, a nie wnioski medyczne czy wyniki eksperymentów przeprowadzanych na większych grupach. Pamiętajcie, że każdy organizm funkcjonuje inaczej, różne bodźce wpływają na niego z różną intensywnością, dlatego dostosujcie każdą metodę do własnych potrzeb i predyspozycji.

_MG_9487

Jeszcze kilka słów o tym soku, bo przecież o nim powinnam napisać najwięcej. To jest nektar antyoksydacyjno – przeciwbólowy, który piję po intensywnych treningu lub następnego dnia z samego rana. Swoje właściwości głównie zawdzięcza ananasowi bogatemu w bromelainie, leczniczemu enzymowi, który ma silne działanie przeciwzapalne. W połączeniu z alkalizującą cytryną, bogatym w składniki mineralne selerem naciowym oraz słodkim sokiem z pomarańczy stanowi cudowny miks składników kompleksowo wspierających nasz organizm. Jego przygotowanie może wydawać się dość skomplikowane, ponieważ wymaga posiadania sokowirówki i blendera.

Składniki:

  • Sok surowy z selera naciowego
  • Sok z cytryny
  • Sok z pomarańczy
  • Kawałki świeżego ananasa

_MG_9501

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *