Zupa brokułowa z zielonym groszkiem

img_1410

Nie było lata, zima też jakaś niemrawa, temperatura prawie nie spada poniżej zera (nie licząc dzisiejszego dnia) a wszelkie bakterie hulają jak nigdy. Wiadomo, trzeba dbać o zdrowie, w żadnym wypadku jednak nie jest to powodem do zwolnienia tempa i zaniechania ambitnych planów. Fakt, często zamiast spędzać noce w łóżku, spędzam je przed komputerem,  nie zjadam rano śniadania, a nawet wychodząc z domu zapominam  ubrać szalika, jednak robię co mogę, żeby zarazkom utrudnić dobranie mi się do skóry.
Oczywiście  zdarza się, że z pochylonym czołem muszę przyznać się do porażki, zaś w tym roku moje czoło przybrało domyślnie kąt 45 stopni.  Za cienka kurtka, zła dieta czy brak snu, to jedynie czynniki wpływające na odporność, czy może chodzić o coś innego?  Czy powodem  permanentnego chorowania może być myślenie, godzenie się na to?

Miesiąc po antybiotykoterapii, która zrujnowała mi odporność powracam do punktu wyjścia, czuję drapanie, duszenie i robi mi się gorąco na samą myśl o kolejnym tygodniowym pobycie w łóżku. Rozżalona i bliska telefonowania do mamy z wieścią o kolejnej infekcji, byłam wściekła na siebie, że to znów ma to miejsce. Ale właściwie co ma miejsce ? Bitwa. Mój organizm to istne pole bitwy, moje białe krwinki walczą właśnie z napierającymi ciałami obcymi, to tam w środku warzą się moje losy, a ja zamiast im pomagać właśnie się poddaję. Obraz bohaterskiej walki mojego układu immunologicznego to jeden z pierwszych przełomów w moim myśleniu o chorobie. Chcę i wiem jak im pomóc, wiem co zrobić żeby białe krwinki zwyciężyły, wystarczy wierzyć.
„[Luke:] I don’t believe it. [Yoda:] That is why you fail.”
Fakt pozostawania chorym to podświadomy wybór, mój błąd polegał na tym, że nie analizowałam tego wyboru. Codzienne zaćmienie umysłu ważnymi sprawami, ciągłe podróże do innych galaktyk sprawiły,  że zapomniałam o dialogu z najważniejszą osobą w moim życiu, ze sobą. Nie zawsze od razu wiem o co mi chodzi, szukam, pytam siebie aż znajdę odpowiedź.  W końcu wsiadam do najbliższego promu kosmicznego i wracam na ziemię, prosto do mojej kuchni, by znaleźć tam broń, która posłuży mi do prowadzenia wojny desantowej z nacierającymi bakteriami.

main

Postanowiłam ugotować pożywną i pełną zdrowych składników zupę- krem, która wygoni te wszystkie ciała obce i wzmocni moich wojowników.  Zupę gotuje na bulionie warzywnym, przygotowanym jak tutaj. Dodaję ugotowane i zmiksowane brokuły oraz zielony groszek. Brokuły, zielony groszek , imbir, czosnek, dużo pieprzu, na samą myśl już zdrowieje :). Zestaw ten jest jak najprawdziwsza bomba nuklearna zrzucona na centrum dowodzenia wszystkich bakterii. Witaminy E, K1, C, kwas foliowy oraz flawonoidy zawarte w brokułach, które wspierają funkcje immunologiczne organizmu mają także pozytywny wpływ na trwałość i przyswajalność witaminy C. Najlepiej gotować je na parze do względnej miękkości, zmiksować i dodać do zupy. Im mniej obróbki termicznej tym lepiej, gdyż w wysokiej temperaturze tracą część swoich walorów odżywczych. Najważniejszym składnikiem jest jednak imbir, starty na tarce z drobnymi oczkami, dodany do zupy zamienia ja w istny kombajn antyoksydacyjny, zwalczający procesy zalane w organizmie (choroba to właśnie taki proces zapalny) dodatkowo wspomagany sporą dawką wapnia, magnezu, fosforu i potasu. Nie może zabraknąć ulubionego bakteriobójcy naszych babć, czosnku, który jest uważany za naturalny antybiotyk i nie bez powodu. Zgnieciony ząbek wydziela alicin, jest to substancja działająca podobnie jak tetracyklina czy penicylina (antybiotyki), a ponieważ jest naturalna, nie stanowi zagrożenia dla organizmu. Zestaw uzupełniam o pyszny i odżywczy zielony groszek, zawierający niemal wszystkie minerały świata: sód, potas, magnez, wapń, mangan, żelazo, kobalt, miedź, cynk, fosfor, fluor, chlor i jod) a także witaminy E, K, B1, B2, B6, C i cenne kwasy.

img_1252-2

A teraz ćwiczenie dla chorych, przeziębionych.

Czytamy z tekstu tylko pogrubione wyrazy, kilka razy, zamykamy oczy i wymyślamy historyjkę jak nasze białe krwinki walecznie zwalczają chorobę.  Jutro obudzicie się zdrowi :)

Składniki:

  • bulion warzywny, jak tutaj,
  • ugotowane na parze brokuły (40 dag),
  • zielony groszek 30 dag (może być z puszki),
  • 10 dag korzenia imbiru,
  • 4 ząbki czosnku,
  • śmietanka słodka 30%,
  • sól pieprz do smaku.

Przygotowania:

Zupę przyrządzam w dużym garnku w 3/4 wypełnionym bulionem. Gotuje w min 2 ziemniaki ok. 30 min., dodaję ugotowane na parze brokuły, zielony groszek, starty korzeń imbiru, ząbki czosnku i miksuję wszystko blenderem, zabielamy śmietanką, doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Fot. Maciej Drywien

img_1422-2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *